Studiowanie samo w sobie ciekawa rzecz, nawet mniej nauki niż w liceum jeżeli miałbym być szczery. No dobra, cholerne zadanka z matematyki nieco nadrabiają za resztę przedmiotów, ale nie w tym problem.
Nadchodzi taka godzina, kiedy wracam do swoich czterech ścian z widokiem na szare podwórza i dochodzę do wniosku, że prawie wszyscy ludzi, z którymi mnie łączyła jakaś zażyłość zostali w pięknym mieście nad Odrą, a ja jestem na zesłaniu gdzieś na końcu świata dokąd nawet Skype nie sięga... I trochę lipa. Bardzo lipa. Nie ma do kogo gęby otworzyć, nie ma komu się wyżalić, nie ma z kim na piwo pójść. Próbuję nie zastanawiać się nad tym i skupić na codzienności, na sprawach bieżących, żeby nie odwracać wzroku i myśli za siebie. Ale ciężko jest jak jest za dużo czasu wolnego i nie ma co z nim zrobić. Ileż można gapić się w te 15" na ciągle te same fora, na których nikt nie pisze. Oczy już mnie bolą, ale syndrom [F5] jest bez litości. Tydzień temu był kryzys. Nie poznawałem się, nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Czyżby zły wpływ zmiany klimatu czy może coś jeszcze, czy wszystko na raz? Na szczęście szybka terapia w starym stylu doprowadziła mnie do porządku. W końcu mam zostać Mietkiem, tym samym i sprawdzonym.
Piszę to, żeby coś się na profilu działo, ale też żeby wylać to wiadro żółci, które we mnie wzbierało od jakiegoś czasu. Może wpis nie jest przyjemny jak relacja z wycieczki, ale co ja na to poradzę?
Średnio mam pomysły i materiał na nowe grafiki. Co gorsza nie mam aparatu, żeby to zmienić... Komórką zdjęć nie będę robił, bo do niczego się nie nadają, ciemne, szare, nieostre, z ziarnem i zniekształconymi kolorami. Rysować nie będę bo nie umiem, nie mam pomysłu ani czasu.
Pozdrawiam
Mvh












Saludos!!
--
Non nobis Domine, non nobis, sed Nominem Tuam da gloriam !!
--
Non nobis Domine, non nobis, sed Nominem Tuam da gloriam !!
Previous Page12345...Next Page